sobota, 17 października 2015

LIEBSTER BLOG AWARD

Jakiś czas temu zostałam nominowana przez http://freedomysoul.blogspot.com/ do LBA, za co oczywiście ogromnie dziękuję! :) Nie mogłam się zebrać, żeby odpowiedzieć na pytania, wiadomo - szkoła. Ale już mamy weekend, więc biorę się do roboty!

Dla tych, którzy nie wiedzą na czym polega Liebster Blog Award: otóż cała akcja ma za zadanie wypromować mało znane blogi. Osoba, która została nominowana, odpowiada na pytania i nominuje następne osoby. I tak w kółko. :)


1. Co sprawiło, że zaczęłaś prowadzić bloga?
Chciałam się podzielić z innymi moimi przemyśleniami nt. różnych książek no i pokazać moje pomysły na zdobienia paznokci.


2. Jakie był początki Twojego blogowania?

Pierwszego bloga założyłam w 3 gimnazjum (aktualnie jestem w 2 liceum). Próbowałam robić to, co youtuberki, tyle że w formie bloga. Stworzył się straszny misz-masz i koniec końców nikt tego nie czytał, więc usunęłam. Z kolei w 1 liceum założyłam następnego bloga o tematyce jedynie paznokciowej, tyle że po angielsku. Jednak też z niego zrezygnowałam i teraz prowadzę tego bloga, gdzie łączę jedynie recenzje książek i pomysły na manicure.


3. Miejsce, które chciałabyś odwiedzić i dlaczego?
Najlepiej byłoby pojeździć trochę po świecie, a przynajmniej po Europie. Bardzo chciałabym zobaczyć Paryż (wiadomo, miasto zakochanych) i Londyn, bo myślę, że ma coś w sobie + uwielbiam mówić po angielsku!

4. Co sprawia Ci największą radość w życiu?
Jest wiele takich rzeczy. Na pewno ogromną radość sprawia mi, jeżeli ktoś docenia trud, jaki włożyłam w zrobienie czegoś.

5. Jak opisałabyś siebie w paru zdaniach?
Pierwsze co przychodzi mi na myśl to sumienna, zawsze staram się wywiązywać z obowiązków i zrobić to, co muszę danego dnia. Ale też poukładana, trochę pedantka, u której wszystko ma swoje miejsce. Staram się też planować sobie wcześniej rzeczy, nawet najbardziej błahe. Co jeszcze? Na pewno to, że za bardzo wszystkim się przejmuję, niestety.

6. Czy jest osoba, która Cię inspiruje, albo którą podziwiasz? Jeśli tak to dlaczego?
Nie umiem podać jednej osoby. Myślę, że jeżeli tylko chcemy to z zachowania każdego z nas możemy wyciągnąć coś inspirującego. 

7. Jakie jest Twoje ulubione zajęcie w wolnej chwili?
W wakacje sporo czytałam i naprawdę to lubię. Jednak teraz kiedy zaczęła się szkoła i rozszerzone przedmioty to jakoś nie mogę się zebrać do czytania. I w tym okresie doskonałym zamiennikiem są dla mnie seriale.

8. Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie z dzieciństwa?

Szczerze mówiąc nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Tego okresu nikt nie pamięta w 100%. Ale na pewno miło wspominam czas spędzony z bratem, kiedy wymyślaliśmy sobie różne zabawy, albo choćby układaliśmy coś z klocków lego.


9. Czego obawiasz się w życiu?
Boję się, że stracę kontakt z ludźmi, którzy aktualnie są dla mnie ważni. Boję się też tego, że po skończeniu studiów nie znajdę pracy. Chociaż na obecną chwilę najbardziej przeraża mnie matura.

10. Ulubiony gatunek muzyczny?
Nie mam jednego. Słucham tego, co wpadnie mi w ucho. Ot co. Nie ma co się ograniczać. Głównie pop, chociaż ostatnio też rock alternatywny.

11. Ulubione kosmetyki
Wszystko do włosów! Mam bzika na ich punkcie, ponieważ nie są takie, jakie chciałabym mieć. Są długie i proste, ale niestety się puszą i próbuję z tym walczyć, chyba nawet dobrze mi idzie! (+jeżeli ktoś zna jakieś sposoby na puszące włosy to chętnie posłucham)

No to nieźle się rozpisałam, mam nadzieję, że dotrwaliście do końca! :)

Pytania ode mnie:
1. Co skłoniło cię do założenia bloga?
2. Gdzie widzisz siebie za 10 lat?
3. Jaka jest Twoja największa wada?
4. Co jest twoim ulubionym zajęciem?
5. Masz ulubioną książkę? Za co ją lubisz?
6. Ulubiony serial lub/i film?
7. Ulubiona piosenka?
8. Coś, co mogłabyś jeść codziennie
9. Jakie jest, według ciebie, najpiękniejsze miasto na świecie? Czemu?
10. Czy potrafiłabyś odciąć się od internetu na dłuższy okres czasu?
11. Jaki przedmiot jest/był Twoim ulubionym w szkole?

nominuję:

piątek, 2 października 2015

WIERNA - PODSUMOWANIE TRYLOGII NIEZGODNA

Dzisiaj po całkiem długiej nieobecności przychodzę do Was z moimi przemyśleniami, nt. książki Veronici Roth pt. "Wierna". Jest to trzecia część trylogii "Niezgodna", a tutaj macie link to posta nt. części pierwszej. Na blogu jak już pewnie zauważyliście nie ma recenzji "Zbuntowanej". Czemu? Sama nie wiem, początkowo miałam napisać tylko o części pierwszej. Jednak "Wierna" tak mnie poruszyła, że nie mogłam przejść koło niej obojętnie.


Ze względu na to, że jest to trzecia część to zrezygnuję ze streszczania fabuły ze względu na to, że nie chcę za dużo zdradzić osobom, które jeszcze nie czytały wcześniejszych części. A więc (jak już wspomniałam) post będzie głównie o moich przemyśleniach i o tym jak odebrałam całą trylogię.

Według mnie z każdej książki można wyciągnąć jakieś wnioski, czegoś się nauczyć. Tak jak w przypadku całej tej trylogii, która jest według mnie bardzo wartościowa. 

○ Pokazuje, że prawdziwa miłość może przetrwać wiele, że nie należy się poddawać i walczyć o naszych ukochanych.  
○ Pokazuje, że przebaczenie jest możliwe, nawet jeśli ktoś zrobił nam coś okropnego i na pozór niewybaczalnego. Oczywiście, nie jest to łatwe, ale czasem warto przebaczyć.
○ Pokazuje, że kłamstwo nie jest dobrym rozwiązaniem i nie prowadzi do niczego dobrego. Lepiej powiedzieć prawdę, bo jak wiadomo: kłamstwo ma krótkie nogi.
○ Pokazuje, że na świcie są ludzie, którym nie należy ufać, którzy robią wszystko dla swoich korzyści.
○ Pokazuje, że czasem musimy być gotowi do poświęceń - dla naszych bliskich, dla dobra innych.


     "Odwaga może się przejawiać na wiele różnych sposobów. Czasem oznacza poświęcenie własnego życia dla czegoś ważniejszego, dla drugiego człowieka. Czasem to rezygnacja ze wszystkiego, co znałeś, ze wszystkich, których kochałeś, w imię czegoś większego.
     Ale czasem coś zupełnie innego.
   Czasem oznacza, że mimo bólu zaciskasz zęby i każdego dnia na nowo podejmujesz wysiłek, mozolną pracę na rzecz lepszego jutra.
     I na taką właśnie odwagę muszę się teraz zdobyć."

A wszystko podsumuję wszystko dwoma słowami: kac książkowy. Po tej książce mój kac jest ogromny. Przywiązałam się do Tris i Tobiasa. Wywoływali u mnie u śmiech, ale także morze łez (dosłownie!).

niedziela, 23 sierpnia 2015

NIEZGODNA

No więc nadszedł czas na kilka słów o "Niezgodnej" autorstwa Veronici Roth.


Społeczeństwo zbudowane na ruinach Chicago jest podzielone na pięć frakcji: Altruizm (bezinteresowność), Nieustraszoność (odwaga), Erudycja (inteligencja), Prawość (uczciwość), Serdeczność (życzliwość). Każdy szesnastolatek musi wybrać do której frakcji chce należeć. W tym pomaga im test przynależności eliminujący cztery frakcje i wskazujący jedną. Po nim, następnego dnia, następuje ceremonia, podczas każdy nastolatek dokonuje wyboru, ostatecznie. Potem następuje nowicjat, podczas którego są przygotowywani do życia w wybranej frakcji...

Beatrice pochodzi z Altruizmu. Jej test przynależności nie jest jednoznaczny, więc sama musi zdecydować gdzie chce należeć. Nawet podczas ceremonii nie jest pewna którą drogą pójść. Wybiera Nieustraszoność, co szokuje wszystkich zebranych. Podczas okresu nowicjatu jest jej ciężko. Po pierwsze szkolenie jest wyczerpujące, czasem nawet brutalne. Po drugie jako jedyna pochodzi z Altruizmu, do którego pozostali nie pałają miłością.

Kiedy Tris (bo takie imię przybrała Beatrice w Nieustraszoności) przebywa w nowej frakcji coś zaczyna się zmieniać. Od dawna było wiadomo, że Erudycja nienawidzi Altruizmu, jednak konflikt zaczyna się zaostrzać. Czy dojdzie do wojny? Jaki w tym udział będzie miała Tris?


Książka jest typowo młodzieżowa, więc do mnie przemawia. Niektórzy porównują ją do "Igrzysk Śmierci". Czy słusznie? Na pewno można znaleźć kilka podobieństw jak to, że w obu seriach główną bohaterką jest nastoletnia dziewczyna, a w samych książkach występuje dużo przemocy.


No i standardowo: na podstawie książki powstał film. Jeśli miałabym je ocenić to byłyby blisko siebie... Oczywiście zawsze ekranizacja nieco różni się od książki, niektóre sceny są usunięte, bądź trochę zmienione. W tym przypadku zostało również zmienione zakończenie i (jak dla mnie!) różni się bardzo od książkowego.



Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam zekranizowane powieści" na blogu Korci mnie czytanie...

ROZDANIA

http://niebieskazakladka.blogspot.com/2016/08/letnie-rozdanie.html
http://wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com/2016/08/konkurs-urodzinowy.html

środa, 12 sierpnia 2015

OSTRE PRZEDMIOTY

Dzisiejsza recenzja będzie się różnić od pozostałych na moim blogu. Większość książek, o których pisałam należy do tych z rodzaju młodzieżowych. Z tą jest inaczej. Zapraszam na recenzję "Ostrych przedmiotów" - thrillera autorstwa Gillian Flynn.


Camille Preaker mieszka w Chicago i pracuje jako reporterka w "Daily Post". Pewnego dnia szef wzywa ją do swojego gabinetu. Okazuje się, że w jej rodzinnym miasteczku niespełna rok temu zamordowano dziewczynkę, a teraz doszło do porwania następnej. Szef Camille - Curry - zleca jej artykuł i wysyła ją do Wind Gap. 

Camille z niechęcią wraca do rezydencji matki, w której się wychowała. Jak fala zalewają ją złe wspomnienia z dzieciństwa, jednak za wszelką cenę próbuje je w sobie zdusić. W końcu przyjechała tu tylko po to, aby napisać artykuł. Jednak jej poszukiwania prowadzą donikąd. Druga dziewczynka zostaje zamordowana. Nikt nie wie kto jest za to odpowiedzialny.

No i to może na tyle ze streszczania fabuły, ponieważ nie chcę Wam za dużo zdradzić.

Książka bardzo mi się spodobała, była dla mnie czymś nowym. Było wyraźnie czuć atmosferę grozy, strachu. Najśmieszniejsze dla mnie jest to, że w ciągu dnia nie mogłam zmusić się do czytania tej książki i robiłam to jedynie późnym wieczorem, przed snem. No i następna sprawa: nie chciało mi się przy niej spać nawet w najmniejszym stopniu. Po zamknięciu i odłożeniu jej na bok nadal zaprzątała moją głowę. Naprawdę ogrom emocji.

"Ostre przedmioty" na pewno nie są książką przewidywalną. Co chwilę wynikają nowe fakty, układasz je sobie w głowie, myślisz, że znasz zabójcę. Ale nie, tak naprawdę nie masz pojęcia kim on jest.


Książka na pewno nie dla wszystkich. Ale jeżeli ktoś lubi poczuć czasem trochę strachu to serdecznie polecam.

niedziela, 2 sierpnia 2015

PORADNIK POZYTYWNEGO MYŚLENIA

Dzisiaj zapraszam Was na krótką recenzję książki Matthew Quicka pt. "Poradnik pozytywnego myślenia". Trzeba przyznać, że tytuł brzmi całkiem zachęcająco i właśnie dlatego sięgnęłam po tę książkę.


Opowiada ona o losach Pata, który dopiero co wyszedł z "niedobrego miejsca", czyli zakładu dla psychicznie chorych. Uważa, że jego życie to film, który zakończy się happy endem, czyli powrotem do byłej żony. Żyje w przekonaniu, że trwa czas rozłąki i jeśli będzie ćwiczył, czytał więcej książek, był miły dla innych i będzie łykał kolorowe tabletki każdego dnia to jego żona Nikki do niego wróci. Niestety nie dociera do niego fakt, że życie wcale nie jest takie proste.

Pat po wyjściu z zakładu musi uczęszczać na spotkania z terapeutą - Cliffem. Wydawać by się mogło, że będzie to dla niego przykry obowiązek, jednak okazuje się, że świetnie się ze sobą dogadują, ponieważ oboje kibicują tej samej drużynie. Patowi próbuje także pomóc jego mama oraz jego przyjaciel, który poznaje go z Tiffany - kobietą, która według Pata jest nieco zwariowana. Niestety Pat nie ma wsparcia w osobie swojego ojca. Starszy pan rzadko kiedy z nim rozmawia i obwinia go o każdą przegraną ich ukochanej drużyny.


I teraz czas na kilka słów ode mnie. Na różnych stronach czytałam wiele pochlebnych recenzji na temat tej książki, jednak jak dla mnie... no cóż, szału nie ma. Nie polubiłam się z Patem, który jest ślepo zapatrzony w Nikki i myśli tylko o tym, że rozłąka wkrótce się skończy, co wcale nie jest prawdą. Poza tym książka bardzo mi się dłużyła, trudno mi było przez nią przebrnąć. Jedynie pod koniec stała się ciekawsza i przykuła więcej mojej uwagi.


Na podstawie książki powstał film o tym samym tytule, jednak jakoś nie mogę się za niego zabrać... Może kiedyś.



Książka bierze udział w wyzwaniu "Czytam zekranizowane powieści" na blogu Korci mnie czytanie...

środa, 29 lipca 2015

WRÓĆ, JEŚLI PAMIĘTASZ

Zapraszam na recenzję książki "Wróć, jeśli pamiętasz", czyli drugiej części "Zostań, jeśli kochasz" autorstwa Gayle Forman.

Oczywiście jeżeli nie czytaliście pierwszej części zapraszam was do kliknięcia tutaj. Znajdziecie tam recenzję pierwszej części, która niedawno pojawiła się na moim blogu.


Książka opowiada o wydarzeniach, które mają miejsce po tym, jak Mia Hall (główna bohaterka "Zostań, jeśli kochasz") wyszła ze śpiączki. Po zakończeniu pierwszej książki można by pomyśleć, że Mia i Adam będą żyli długo i szczęśliwie. Ale jednak nie! Akcja dzieje się trzy lata później i okazuje się, że nasza para zakochanych nawet nie utrzymuje kontaktu. Czemu? Z czyjej winy? Czy można w ogóle mówić o czyjejś winie?

Akcja toczy się przez ok. 2 dni. Reszta to retrospekcja no i coś na kształt epilogu, czyli krótki rozdział o tym, jak historia potoczyła się dalej. Tego dnia, w którym powracamy do Adama, spotyka on Mię po niespełna trzech latach. Czy nadal coś do ciebie czują? Czy to spotkanie cokolwiek zmieni? A może wrócą potem do "szarej rzeczywistości"? Tego dowiecie się po przeczytaniu książki "Wróć, jeśli pamiętasz".


Warto też wspomnieć, że o ile pierwsza część była pisana z perspektywy Mii, to w tej narratorem jest Adam. Zabieg ten oceniam na plus, ponieważ dzięki niemu akcja jest bardziej wartka.

Książka bardzo mi się podobała, nawet bardziej niż "Zostań, jeśli kochasz". Dzieje się sporo i nie mówię to o wszelakich czynnościach, ale o tym, co dzieje się w głowie Adama. Dzięki temu książka jest o wiele ciekawsza.


Może ktoś poleca jakąś książkę na wakacje? Został jeszcze miesiąc, a ja nie mam konkretnych książek, które chciałabym przeczytać. :)